Unici przed powstaniem Parafii

Wierni obrządku greckokatolickiego z Radcza około 250 lat przynależeli do parafii w Gęsi. Dawni dziedzice, za powinności dworskie spełniane przez chłopów odrabiających pańszczyznę, mieli także święty obowiązek ufundować i wyposażyć im świątynię, albo mo­gli wypełnić powinność Służby Bożej. Ileż pokoleń Radeckich przez te 250 lat przemierzało drogę do Gęsi w mroźne zimy, gorące lata, wiosenne roztopy, a drogi nie były dobre jak to jest teraz, Bóg miłosierny wejrzał również i na nich. Ks. Piotr Aleksandrowicz w pracy swojej pt. „Historia Diecezji Siedleckiej” (Zobacz: „Wiadomości Diecezjalne Podl. 1964″) pisze: Starą cerkiew z Gęsi przeniesiono do Radcza na dawne mogiłki. Cerkiew ta z po­czątku filialna stała się parafialną. Autor nie podał źródła, na którym tę wiadomość oparł, ale przekaz jest wiarygodny.

Przed rokiem 1774 spłonęła w Gęsi już druga z kolei cerkiew drewniana. Wizytator za­znacza w 1775 r. że nowa (to już trzecia) jest wystawiona, ale nieskończona. Rzecz oczywista, ze służba Boża nie zna bezczynności nawet w trudnych sytuacjach. Zanim pobudowali nową cerkiew i zanim ją wykończyli, musieli parafianie choćby jakieś inne budynki adoptować na stan przejściowy. Tak też było w Gęsi. Skorzystało na tym Radcze. Kiedy w Gęsi służ­ba Boża została przeniesiona do nowej cerkwi, dawną tymczasową przeniesiono do Radcza i zbudowano kościół, który najpierw służył wiernym jako kaplica, a od 1874 r. jako kościół parafialny. Sprzyjały ku temu pewne okoliczności. Po 1795 r. (po trzecim rozbiorze) majątki Scypionów miały przejść do innych rodów i być poddane podziałowi, dlatego Maria z Wodzickich Scypion (Scipio de Campo), żona Ignacego Scypiona de Campo, jako wówczas do­żywotnia dziedziczka Rudzieńca poparła ofiarnie inicjatywę swoich poddanych z Radcza.

Wiele wiosek odległych od kościoła miało z konieczności miejsce na mogiłki – w czasie epidemii, kiedy była jakaś niemożliwość fizyczna dojazdu (roztopy, wylewy wód itp.), tak może było i tutaj, bo wzgórze od łąk na to się nadawało. A prawie do połowy XIX wieku były cmentarze przykościelne. Świadczą o tym przeróżne dokumenty kościelne, a w bardzo odległych dziesiątkach lat wiedziały nawet dzieci tutejsze, które bawiąc się w nieboszczyka i jego pogrzeb wołały prawie cerkiewnym językiem:

„Mikołaju, Mikołaju de ja tebe pochowaju, czy pod łóżko czy pod stół, zawczu tebe pod kościół...”

Rok powstania: 1816 – Mamy 200 lat